Współczesna szkoła stanęła w obliczu bardzo poważnego problemu dotykającego całe społeczeństwo – narastającej agresji. Nasilenie się tego zjawiska, które nie sprzyja prowadzeniu przez szkołę pracy dydaktyczno – wychowawczej, jest następstwem zmian w życiu społecznym (nastawienie na egoistyczne cele, tolerowanie zachowań aspołecznych, np. hejtu w internecie), i politycznym (zachowania amoralne polityków rozpowszechniane przez media), rodzinnym (dysfunkcyjność, patologie, nieobecność emocjonalna rodziców). Do eskalacji problemu przyczynia się też sama szkoła, zaniedbując edukację społeczną w formie prac społecznych, wolontariatu, pomocy koleżeńskiej itp.
W efekcie od wielu lat obserwuje się w szkole bardzo groźne zjawisko mobbingu ( z ang. mob – tłum), inaczej bullyingu ( z ang. bullying – terroryzować, znęcać się).
Karl Dambach (autor “Mobbingu w szkole”) definiuje mobbing jako terror psychiczny stosowany przez grupę wobec jednostki. D. Olwens (autor książki “Mobbing- fala przemocy w szkole”) objaśnia bullying jako nękanie (dręczenie) międzyrówieśnicze, czyli systematyczne używanie siły wobec słabszej jednostki. Obywdwa pojęcia są sobie bliskie, ale nazwa mobbing jest w Polsce bardziej rozpowczechniona.
Cechy mobbingu to:
- długotrwałe upokarzanie jednostki przez grupę związane z wykluczeniem jej z grupy,
- nierównowaga sił między ofiara a sprawcą mobbingu,
- nieuzasadnione dręczenie jednostki.
Bezpośrednim celem sprawcy mobbingu jest zastraszenie, poniżenie i odrzucenie ofiary. Cele pośrednie (często nieuświadomione przez dzieci) to uwolnienie się od nagromadzonej agresji bez żadnych konsekwencji (sprawca nie czuje się odpowiedzialny, bo uważa, że ofiara sama jest sobie winna), integracja grupy przeciwko wspólnemu wrogowi, przerwanie pasma nudy i monotonii, zaimponowanie grupie, chęć wyróżnienia się.
Podstawą funkcjonowania strukturalnego szkoły jest klasa – grupa uczniów o różnych doswiadczeniach życiowych, cechach charakteru, predyspozycjach, skłonnościach. Niezależnie od wpływu nauczyciela – wychowawcy ustalane są w tej grupie niepisane prawa, normy i sposoby funkcjonowania obowiązujące wszystkich członków. Każdy młody człowiek, zwłaszcza u progu i w trakcie dorastania, gdy stopniowo uniezależnia się od rodziców, potrzebuje akceptacji grupy, jej uznania i ochrony, dlatego na ogół się jej podporządkowuje.
Aby zrozumieć mechanizm działania mobbingu, warto przyjrzeć się strukturze grupy, która, wg Dambacha, składa się z przywódcy (przywódców), przeciętnych członków (osób przyzwalających, których milcząca zgoda na zachowania przywódców wzmacnia układ hierarchiczny) i outsidera (jednego lub więcej). Przywódca może stać się prześladowcą, jeśli nie zostały u niego wykształcone zachowania empatyczne, ma zachwiane normy moralne i etyczne, ma duży temperament i pochodzi z domu, w którym zabrakło ciepła, bliskich więzi z rodzicami, zwykle zbyt krytycznie nastawionymi do dzieci, stosującymi wobec nich przemoc (bicie, krzyki, gniew, złość) i tolerującymi, a nawet przyzwalającymi na agresywne zachowania dziecka (brak wyraźnie określonych granic w wychowaniu dziecka). Outsider, czyli ofiara zwykle próbuje walczyć z przypisaną mu przez grupę rolą:
- staje się nieufny i podejrzliwy (w efekcie uważany jest za trudnego, odmieńca, dziwaka),
- zaczyna się przechwalać (zyskuje miano chwalipięty),
- czasem wchodzi w rolę klasowego błazna,
- niekiedy próbuje budować więź z jednym z uczniów,
- zdarza się, że ucieka z grupy, nie reaguje na nic, popada w tzw. społeczną drętwotę (często nazywany jest wówczas niezdarą).
Outsider świadomy swojej sytuacji reaguje ucieczką lub agresją, a nieświadomy idealizuje swoje położenie, wypiera problem i przybiera często maskę błazna lub się przechwala. Jednak mobbing to proces o charakterze zwrotnym – grupa przypisuje outsiderowi rolę – ten reaguje wg powyższych wzorców, a wtedy grupa uzasadnia wykluczenie jego zachowaniem. To z kolei przyczynia się do spotęgowania zachowań obronnych nękanej jednostki.
Wielu przeciętnych członków grupy współczuje outsiderom, ale sami boją się silniejszego i nie stają w obronie ofiary, usuwają się.
W konsekwencji, uczeń – ofiara mobbingu może rezygnować z osiągnięć, by uniknąć opinii lizusa, uczestniczyć w zakłócaniu lekcji, inicjowanym przez grupę, aby nie zasłużyć na opinię dziwaka, który psuje zabawę.
Niestety, nauczyciele mogą wspierać mobbing, gdy pokpiwają z outsidera, by zapewnić sobie poparcie klasy, albo wykorzystują silniejszego ucznia do zapanowania nad klasą, albo w ogóle nie chcą zauważać problemu.
Ofiara mobbingu może mieć w przyszłości trudności z poczuciem własnej wartości i staniem się niezależnym dorosłym człowiekiem, może w przyszłości odczuwać lęk i mieć problemy z nawiązywaniem relacji w każdej grupie, obawiać się wyrażania własnej opinii albo przeciwnie – będzie dotknięta przymusem autoprezentacji. A przecież celem edukacji jest zapewnienie młodemu człowiekowi wszechstronnego rozwoju i przygotowanie go do dorosłego życia. Zatem obowiązkiem szkoły jest przeciwdziałanie mobbingowi, co jest trudne, bo nauczyciel coraz częściej staje wobec sytuacji wymagających predyspozycji i umiejętności psychologicznych (a zdarza się, że sytuacja wymaga ingerencji specjalisty psychiatry). Nie można jednak nie podejmować działań, bo wówczas niewłaściwe zachowania uczniów będą się nasilać, a sprawcy nie będą widzieli w tym nic złego. Błędem jest jednak odwoływanie się do współczucia przy napominaniu prześladowców jako zupełnie nieskuteczne, bo na ogół ignorowane. Z kolei reagowanie nauczyciela przemocą sprawia, że nasila się agresja wobec prześladowanego ucznia, który może być jeszcze bardziej nękany, tylko poza szkołą.
Jeśli nawet sytuacja w klasie czy w szkole nie jest niebezpieczna dla uczniów czy nauczycieli, to należy podjąć działania profilaktyczne, by zapobiec pojawieniu się problemu w przyszłości. W pierwszych klasach już na początku roku szkolnego można wykorzystać talk show (służący wzajemnemu poznaniu się uczniów, wymianie informacji o własnych zainteresowaniach, przeżyciach, uczuciach), wywiad itp. Można uruchomić w szkole telefon kontaktowy na zasadzie telefonu zaufania, systematycznie diagnozować sytuację, przeprowadzając rytmicznie ankietę, czy na wzór szkoły szwedzkiej utworzyć szkolną radę koleżeńską (składa się ona z reprezentantów każdej klasy i opiekującego się nimi nauczyciela – ich zadaniem jest czuwanie nad tym, by wszyscy uczniowie czuli się bezpieczni i akceptowani przez grupę). Trzeba podejmować wysiłki służące wzmacnianiu solidarności ze słabszymi uczniami, którzy sami nie potrafią się bronić.
Dobrze byłoby, gdyby szkoła nawiązała współpracę z organizacjami, instytucjami przeciwdziałającymi przemocy (Fundacja Karan, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Komitet Ochrony Praw Dziecka itp.) i wprowadziła w pracy z uczniami metodę NVC ( Nonviolent communication – Porozumienie bez Przemocy), która uczy rozwiązywania konfliktów z poszanowaniem obu stron.
My dorośli, nauczyciele i rodzice, musimy być uważni, musimy reagować na przejawy zachowań amoralnych, agresywnych pamiętając, że „grupa dzieci, która zostaje pozostawiona sama sobie, szybko staje się grupą sterowaną prawem pięści”*
BeMar
*K.E. Dambach: Mobbing w szkole, Gdańsk 2003, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Bibliografia:
- Dambach: Mobbing w szkole .Gdańsk 2003, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- King: Umiejętności terapeutyczne nauczyciela, Gdański 2003, Gdańskie Towarzystwo Psychologiczne.
- Olwens: Mobbing- fala przemocy w szkole. Jak ją powstrzymać?, Warszawa 1998, Jacek Santorski & co.
- Wojciechowski: Bullying w liceum ogólnokształcącym, w: Problemy Opiekuńczo – Wychowawcze nr 5, Warszawa 2003, s. 28-33.
- Żagell- Klimek: Boją się chodzić do szkoły. Mobbing wśród uczniów, w: Gazeta szkolna nr 36, Warszawa 2003, s. 10.
- Tubylewicz: Uwaga: Mobbing! Szwedzka szkoła, w: Zwierciadło, Wrzesień 2003, nr 9, s. 64-67.


































