RECENZJA: Temple Grandin, Margaret M. Scariano – „Byłam dzieckiem autystycznym”

RECENZJA: Temple Grandin, Margaret M. Scariano – „Byłam dzieckiem autystycznym”

Książka skłania do refleksji nad swoim postępowaniem, pomoże wykorzystać własne słabości oraz ograniczenia w sposób kreatywny.

Ucząc w szkole, spotkałam się kilka lat temu z dzieckiem autystycznym. Zrozumiałam, że niewiele wiem na ten temat, zaczęłam czytać artykuły zamieszczone w czasopismach psychologicznych lub szukałam wiadomości na temat dzieci autystycznych oraz pracy z nimi. W tym czasie przeczytałam kilka interesujących książek na temat zaburzeń autystycznych, a jedną z nich- niewątpliwie najbardziej niepowtarzalną była opowieść Temple Grandin Byłam dzieckiem autystycznym. Jest to historia kobiety, która przez swój rozwój zaskoczyła specjalistów, którzy rozpoznali u niej autyzm. Temple nie mówiła do ukończenia 3,5 lat, ignorowała matkę, stroniła od przytulania, lubiła kręcić się w kółko i bić inne dzieci. Diagnoza psychiatry brzmiała: autyzm, z komentarzem, iż nie da się tego wyleczyć a dziecko będzie wymagało stałej opieki, najlepiej w zamkniętym zakładzie. Na szczęście jej matka się tak łatwo nie poddała i walczyła o normalność córki. Wbrew wszystkiemu i z dużymi trudnościami dziewczynka chodziła do szkoły. Nie rozumiała otaczającego ją świata, nie nawiązywała kontaktów z rówieśnikami, którzy często dokuczali jej z powodu jej aspołeczności. Podczas pobytu na wsi u wujostwa odkryła swoją pasję – bydło i poskrom. Od tamtej pory jej umysł był ufiksowany na metodach uspokajania zwierząt. Skonstruowała poskrom dla siebie – maszynę, która poprzez kontrolowany ucisk zastępowała jej przytulanie i wyciszała ją. Być może dzięki temu udało jej się ukończyć college oraz studia, co w odniesieniu do autystycznej osoby wydaje się być niemożliwe. Temple bez wątpienia wykazała, że jest nadzieja dla dzieci autystycznych, dzięki udowodnieniu na własnym przykładzie, iż cechy autystyczne można modyfikować i kontrolować przy wsparciu, trosce, zrozumieniu, akceptacji, odpowiednich wysokich wymaganiach i pomocy otoczenia.

Książka ta jest jedyna w swoim rodzaju, gdyż przedstawia nam autyzm nie oczami rodziców, psychiatrów czy pedagogów, lecz samego autystycznego pacjenta, zainteresowała mnie szczególnie, ponieważ jest to pierwsza książka napisana przez wyleczoną autystkę. Jedną z głównych jej zalet jest to, iż napisana jest w sposób prostolinijny, szczery i otwarty. Mała ilość fachowych określeń pozwala osobie całkowicie nie obeznanej w tej tematyce poznać autyzm od środka. Do tej pory moja skromna wiedza na temat autyzmu była typowo naukowa, nie miałam bowiem dużo okazji zetknąć się z osobami chorymi. Ta książka pozwoliła mi choć w pewien sposób wniknąć w problem autyzmu od innej strony. Czytając wspomnienia Temple czułam jak daleką i trudną drogę musiała pokonać. Jest to zbiór najskrytszych uczuć, obaw, nadziei, oraz zawziętej walki jaką prowadziła autorka z samą sobą, oraz światem i ludźmi, którzy ją otaczali. Książka ta daje nadzieję rodzicom i wychowawcom dzieci autystycznych. Pokazuje, że tą nie do końca poznaną chorobę można poskromić i pokonać. Głęboka wiara w bycie „normalną” pozwoliły autorce dojść do ładu ze sobą i dziwną rzeczywistością, która ją otaczała. Temple pomimo swojej choroby nietypowymi sposobami próbowała zrozumieć co się z nią dzieje i w końcu odnalazła sens życia.

W tej książce najbardziej fascynujące jest to, iż autorka potrafi doskonale odtworzyć niektóre fragmenty swojego wczesnego dzieciństwa. W sposób skrupulatny i dokładny opisuje to, co działo się, gdy miała pięć czy sześć lat. Wiedza, którą posiadała w chwili pisania książki pozwoliła jej bardzo trafnie wyłapać wszystkie swoje zachowania autystyczne i zwrócić na nie uwagę czytelnika. Opisy zabaw, stosunek Temple do innych ludzi, pozwoliły mi zrozumieć sposób myślenia, odczucia dziecka autystycznego. Autorka poprzez opisanie swojego życia wyjaśnia czytelnikowi, co tak naprawdę myśli dziecko autystyczne. Historia opisana w tej książce jest tak niezwykła, że aż trudno w nią uwierzyć. Każdy problem, który poruszyła Temple jest godny zainteresowania i zastanowienia się nad sposobem rozwiązania go. Metody, które stosowała autorka podczas walki ze swoją chorobą powinny być dla rodziców i opiekunów dzieci autystycznych przewodnikiem podczas szukania odpowiedniej metody leczenia. Osoby zainteresowane formami terapii dzięki tej książce mogą poznać metody, które pomogły Temple wkroczyć do rzeczywistego świata i stać się kobietą sukcesu.

Ciekawym zagadnieniem poruszanym w książce jest także maszyna ściskająca, która pomogła Temple przełamać opór przed dotykaniem. Dzięki pomysłowości autorki, stymulacja uściskowa zastosowana w terapii integracji sensorycznej, uspokoiła jej nadpobudliwy system nerwowy i zredukowała nadmierną aktywność. Jej pomysł zastosowania poskromu, aby wyciszyć swoją nadpobudliwość, był w jej przypadku doskonale trafny, ale co ważne i na co autorka zwróciła uwagę, nie ma dwojga takich samych dzieci i co dobrze wpływa na jedno, może wcale nie działać na drugie. Ciekawą kwestią poruszonym przez Temple jest także umysł dziecka autystycznego, który w przypadku autorki był całkowicie wizualny. Interesujące jest to, że Temple bez trudu potrafi wykonać prace wymagające wyobraźni przestrzennej, lecz ma kłopoty z zapamiętaniem numeru telefonu, lub dodaniem w pamięci dwu liczb. Problem, który także mnie zainteresował, to fiksacje, które są typowe dla dzieci autystycznych. W przypadku Temple było to ciągłe stawianie pytań i mówienie bez przerwy. Charakterystyczne są także fiksacje na pewne zagadnienia np. obsesja na punkcie wyborów lub zbudowaniu maszyny. Autorka zaznacza, że jej fiksacje redukowały pobudzenie i uspokajały ją, dlatego sądzi, że nie powinno się ich zwalczać, bo mogą doprowadzić do konstruktywnych działań. W przypadku Temple, jej fiksacja na temat stworzenia maszyny ściskającej, doprowadziła do tego, iż autorka po wybudowaniu kilku modeli maszyn ściskających, zaczęła budować poskromy dla zwierząt i odnosi w tej dziedzinie światowe sukcesy.

Jest to niewątpliwie jedna z niewielu pozycji na rynku, która całkowicie trafia do czytelnika. Pisana jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej dlatego czytelnik czuje że autorka zwraca się bezpośrednio do niego opisując swoje życie od dzieciństwa do chwili obecnej (35 lat).Każde doświadczenie autorki pozwala nam dowiedzieć się na temat autyzmu czegoś nowego. Żadna inna książka, którą przeczytałam na temat autyzmu nie dostarczyła mi tyle informacji o tej chorobie, co ta pozycja. Każda osoba, której poleciłam to dzieło była pod wielkim wrażeniem tego co przeczytała. Moje odczucia po przeczytaniu tej książki sprawiły, że problem autyzmu zainteresował mnie stokroć bardziej. Ta książka pozwoliła mi zrozumieć, czym tak naprawdę charakteryzuje się ta choroba i że wielka determinacja, zawzięcie, ostra walka mogą ja pokonać. Zaburzenia autystyczne o których tak naprawdę niewiele wiemy dzięki obecności kochających ludzi można zwalczyć. Przykładem właśnie takiej walki, w czasie trudnego skomplikowanego dzieciństwa i dorastania, w obliczu nieznanej w ówczesnych czasach choroby, jest właśnie książka Temple Grandin Byłam dzieckiem autystycznym, którą wszystkim serdecznie polecam. Temple osiągnęła więcej od niejednej „normalnej” osoby. Jest właścicielką własnej firmy, projektantką urządzeń dla farm hodowlanych, a co najistotniejsze prowadzi różnorodne warsztaty, których celem jest pomoc terapeutom, rodzicom i nauczycielom dzieci autystycznych. Któż bowiem jak nie ona- wyleczona autystka powinna udzielać porad, które pomogą zwalczyć chorobę.

„Stwierdziłam, że współżycie z ludźmi jest podobne do tych szklanych drzwi. Do drzwi należy się zbliżać powoli i nie robić nic na siłę; w przeciwnym razie można je rozbić. Związki z ludźmi są podobnej natury. Jeśli robi się coś na siłę, wzajemny kontakt jest niemożliwy. Jeden gwałtowny ruch może wszystko zepsuć. Jedno złe słowo może zniszczyć miesiącami budowane zaufanie i szacunek“.

„Nie uważam, że trzeba nas żałować. To wspaniałe i inspirujące – wydobywać z człowieka to, co w nim najlepsze”.

To niesamowite, że autystka może dojść do takich wniosków!

Dla osób zaznajomionych z chorobą, może wydawać się upozorowanym to, że książkę napisała autystka. Mimo wszystko warto przeczytać i zobaczyć to od drugiej strony.

Szczególnie polecam tę książkę wszystkim, którzy mają do czynienia z osobami o cechach autystycznych. Zarówno rodzice, lekarze, nauczyciele, jak również osoby pośrednio związane z autystykami, odnajdą w tej pozycji wiele wyjaśnień i wskazówek, jak postępować z autyzmem czy zachowaniem typu autystycznego. Książka skłania do refleksji nad swoim postępowaniem, pomoże wykorzystać własne słabości oraz ograniczenia w sposób kreatywny. Autorka jest dowodem na to, że jeśli w odpowiedni sposób stymulujemy pewne zachowania, nawet, które uważane jest za niewyleczalne, możemy je zmienić, możemy pokonać większość barier stawianych nam przez życie i otoczenie. Książka ta jest niewątpliwie niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju, dlatego jest godna polecenia każdej osobie. Gwarantuję, że jej czytanie będzie pożyteczne i rozwijające pod każdym względem. Książka ciekawa, motywująca do dalszego zgłębiania tematu.

***

Maria Nyzio

Udostępnij: Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter0
Administrator

Masz pytanie? Napisz do nas na wychowanie@wychowanie.pl

Zostaw komentarz

Wpisz komentarz.
Podaj swoje imię.
Podaj swój adres email
Podaj poprawny adres email.

Kod zabezpieczający *