Nadchodzą zmiany w systemie edukacji. A co z nauczycielami?

Nadchodzą zmiany w systemie edukacji. A co z nauczycielami?

Nadchodzi prawdziwa rewolucja w polskich szkołach. O nadchodzących zmianach w systemie edukacji, niepewnej sytuacji nauczycieli i wielu, wielu niewiadomych przeczytają Państwo w poniższym artykule. 

Szanowni nauczyciele gimnazjów i nie tylko!

Nie ma co liczyć, że ktoś nam pomoże w obecnej sytuacji zapowiedzianej reformy oświaty, tu mam na myśli powołanie szkoły POWSZECHNEJ ośmioklasowej, tworzenie szkół BRANŻOWYCH, likwidację gimnazjów, zmiany podstawy programowej i jeszcze wiele innych zmian, o których na razie nie wiemy. Nie ma co liczyć, że ktoś zajmie się sprawami socjalnymi nauczycieli gimnazjów, na przykład zastanawiając się, czy w ogóle znajdziemy gdzieś pracę.  Bo tak naprawdę okazało się teraz, że to wstyd mówić o stracie pracy. Nie wypada mówić o zamykaniu gimnazjów w kontekście utraty pracy przez nauczycieli. Skoro znienawidzone przez rządzących, a także i dużą część społeczeństwa gimnazja znikną, to właściwie należy się cieszyć. I tak rzeczywiście przedstawiana jest reforma oświaty: powrót do starej, dobrej edukacji. Do czasów, gdy  wszyscy byli zadowoleni ze swojej podstawówki (teraz to chyba będzie się mówiło powszechniaka). I wszystko było takie piękne….

Takie maja wspomnienia dziadkowie i rodzice.

Ale wracając do nas, nauczycieli gimnazjów i jednocześnie zwykłych ludzi, którzy muszą nakarmić swoje rodziny i opłacić comiesięczne należności. Jest nas niemała grupa: ponad 7 000 szkół gimnazjalnych to ponad 130 000 etatów nauczycielskich (dane z roku 2013).

Od lipca staliśmy się problemem dla organów prowadzących, bo to na samorządy spadną wszelkie sprawy związane z likwidacja gimnazjów i powoływaniem nowych szkół powszechnych. Owszem, część etatów da się uratować, bo wielu nauczycieli znajdzie pracę w bliższych lub dalszych szkołach podstawowych lub ponadpodstawowych, ale duża część z nas będzie:

a) musiała odejść na emerytury

b) udać się na świadczenie przedemerytalne (emerytura kompensacyjna)

c) łączyć etaty w kilku szkołach

c) szukać pracy w zupełnie innym charakterze

e) pójść na bezrobocie

I to stanie się już od września 2017 roku.

Trzeba także uświadomić sobie, że samorządy będą miały wiele innych problemów i wydatków związanych z reformą oświatową, a  my, nauczyciele, będziemy tylko jednym z elementów tego zamieszania. Elementem, który trzeba będzie gdzieś upchnąć (o ile się to da zrobić).

Dlatego nie powinniśmy biernie czekać do września, października czy grudnia tego roku, lecz już teraz naciskać na związki zawodowe, aby jako nasi przedstawiciele, zabrali się do konkretnej pracy, za którą pobierają sowite wynagrodzenie.

Pamiętajcie, drodzy koledzy i koleżanki, że Pani Minister ogłosiła, że reforma zostanie „przyklepana” około października. Czyli  na jakieś konkretne działania czas jest tylko do października tego roku.

A żeby uświadomić Wam, że sprawa dotyczy wszystkich nauczycieli, nie tylko likwidowanych gimnazjów, pragnę przypomnieć Wam wiersz Martina Niemöllera:

Najpierw przyszli po komunistów,
ale się nie odezwałem,
bo nie byłem komunistą.

Potem przyszli po socjaldemokratów
i nie odezwałem się,
bo nie byłem socjaldemokratą.

Potem przyszli po związkowców,
i znów nie protestowałem,
bo nie należałem do związków zawodowych.

Potem przyszła kolej na Żydów,
i znowu nie protestowałem,
bo nie byłem Żydem.

Wreszcie przyszli po mnie,
i nie było już nikogo, kto wstawiłby się za mną.

 

Udostępnij: Share on Facebook4Share on Google+0Tweet about this on Twitter0
Administrator

Masz pytanie? Napisz do nas na wychowanie@wychowanie.pl

Zostaw komentarz

Wpisz komentarz.
Podaj swoje imię.
Podaj swój adres email
Podaj poprawny adres email.

Kod zabezpieczający *