Kto dziś zadba o wychowanie nastolatków?

Kto dziś zadba o wychowanie nastolatków?

W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że za wychowanie młodych ludzi odpowiada przede wszystkim dom i rodzina, zaś w drugiej kolejności szkoła i nauczyciele. I to jest słuszne przekonanie. Tak powinno być. Dlaczego więc środowisko rodzinne i szkolne przestało radzić sobie z nastolatkami?

Dobrze wiemy, że nasze oczekiwania i życzenia nie zawsze się spełniają, pomimo naszych szczerych chęci. Dobra wola winna być poparta wiedzą, nadążającą za zmieniającą się rzeczywistością. Rodziców nikt nie przygotowuje do roli, jaką przychodzi im pełnić w dorosłym życiu. Większość z nas, rodziców ma pewne wyobrażenie o wychowywaniu dzieci, często oparte na naszych własnych doświadczeniach z dzieciństwa. Niektórzy z nas czytali książki związane z opieką nad dzieckiem, przyznajmy jednak – głównie dotyczyły one okresu niemowlęcego czy wczesnego dzieciństwa.

Nie ma w naszym kraju tradycji kursów i szkoleń dla rodziców. Istnieje co prawda założenie pedagogizacji rodziców przez szkolnych pedagogów i psychologów, jednak nie zawsze przynoszą one oczekiwane efekty.

Wszelkie badania potwierdzają, że największy wpływ na młodych ludzi wywierają rówieśnicy i media. Kształtują poglądy i postawy, kreują zachowania, styl bycia, nawet poglądy na otaczającą rzeczywistość. Jak to się odbywa, wie każdy z nas. Wystarczy na ulicy posłuchać rozmów młodych ludzi, poobserwować zachowania przechodząc szkolnym korytarzem, przeczytać choćby jedną młodzieżową gazetę.

Czy to jest cena, jaką przychodzi nam płacić za demokrację?

Nie tak dawno temu istniały pewne zasady, które były przestrzegane przez szkołę, dom, prasę, telewizję. Było oczywiste, że złe zachowania podlegają karze, w szkole należy się uczyć, nastolatkom nie sprzedaje się alkoholu a dorośli winni dawać dobry przykład dzieciom.

Wiedzieli o tym rodzice, nauczyciele, dziennikarze, politycy. Wszyscy Ci, którzy z racji pełnionej funkcji odpowiadali za wychowywanie młodego pokolenia.

Wiele czynników, wiele sytuacji doprowadziło do obecnego stanu rzeczy. Można by zacząć wzajemnie się oskarżać, szukać winnych. Tylko po co?

Chyba nadszedł już czas, by szukać środków zaradczych. Potrzebna jest współpraca wszystkich. Potrzebna jest mądra polityka oświatowa, rozsądek rodziców, odwaga nauczycieli, wyważone media, wsparcie ze strony kościoła. Potrzebne są nie tylko słowa i puste hasła ale przede wszystkim działania i dobre przykłady!

I jeszcze ważna jest potrzeba jest zrozumienia. Szczególnie ze strony rządzących, którzy powinni pamiętać, że bardzo trudno się buduje, bardzo łatwo — niszczy.

 

Udostępnij: Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter0
Editor

Masz pytanie? Napisz do nas na wychowanie@wychowanie.pl

Zostaw komentarz

Wpisz komentarz.
Podaj swoje imię.
Podaj swój adres email
Podaj poprawny adres email.

Kod zabezpieczający *